Masz tak chujowe te patenty, ?e sam nie wiesz gdzie biegniesz i kt?r?dy, chcesz po?ycz? Ci map?, cho? Ty si? mo?esz ni? podetrze? bo sam przecie? nie wiesz, gdzie tak naprawd? jeste?, wje?d?asz mi tu z tekstem firmy, pierwsze pierdolni?cie, ta ja po minucie mam Ci? ju? na w?dce, jestem lirycznym rybakiem, Ty z ko?em p?ywakiem co? aka, marnym dziobakiem, co Ci wi?cej tu nawin??, nie jeste? tu jedynym ja lec? po ofiarach, i zabijaj?c Ci? dissem nie obchodzi mnie twa wiara, ju? widz? twoj? min? jak czytasz ten tekst, krzywisz mord? niczym g?odny pies, jarasz si? jakimi? kawa?kami z nadziej? ja te? tak nawin?, cho? widzisz, ja Ci robi? tu tsunami, skurwysynie, pewnie m?wisz ?e to kwestia zaawansowania chocia? ja da?bym rad? nawet bez s?uchania. Mam dla Ciebie rozwi?zanie, nie, nie do krzy??wki - we? pomy?l czy styknie Ci litr w?dki, na przyj?cie twej przegranej, kt?ra by?a upozorowana jak morderstwo Tupaca, a i jeszcze jedno wrzu? jakiego? Tick tacka. xd