• 01-04.05.2026 - DOUBLE EXP / SKILL EVENT!

?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

Status
Zamknięty.

ImprO

User
Zarejestrowany
Dołączył
Kwiecień 11, 2010
Posty
26
Liczba reakcji
2
Przedstawiam wam d?ugo oczekiwan? i kontynuowan? powie?? "?eglarz na skraju ?mierci"
Nasta? rok 1990.Alex Rauf mia? 30 lat i pochodzi? z Ameryki.By? wnukiem Duglassa Raufa.By? filozofem, a zarazem ?eglarzem.S?ysza? wiele historii o statku zombie przed ?mierci? dziadka.
Alex pracowa? jako ?eglarz od trzynastu lat.Nie mia? ?ony ani dzieci, ale si? zar?czy?.R??ni? si? od potomk?w, bowiem by? bardziej wysportowany i zna? karate.Alexa uwa?ano za ?eglarza, poniewa? cz?sto wyp?ywa? w morze jako marynarz.
Ameryka?ski minister Jan Neagle zarz?dzi? podr?? do W?och.Celem wyprawy by? transport siarki i ropy.Nie wiadomo poco W?ochom takie rzeczy...
Narzeczona powiedzia?a:
-Kiedy si? znowu spotkamy?
-Gdzie? za p??tora miesi?ca-odrzek? marynarz
-Pami?taj, ?e Cie kocham...
-Ja ciebie te?
Alex poca?owa? j? i wszed? na statek z wielk? powag?.Rozgl?daj?c si? po statku zauwa?y? starych koleg?w ze szko?y, a by?o ich czterech.Gregory Taylor, niezwykle silny i zwinny.Arnold Belus pochodzi? z Polski, ale szybko nauczy? si? angielskiego.Shimmy Tank by? spas?y, lecz jego si?a by?a nadludzka.Tener Ranny, to przyk?ad inteligentnego cz?owieka, poniewa? zawsze planowa? pi?? krok?w do przodu.
Z komina wydobywa? si? dym, a marynarze pomachali na po?egnanie rodzinom.Rauf opowiada? kolegom o historii zombie.
-Nie jestem idiot?...-powiedzia? Gregory
-Tak s?dzisz?
Gregory Tank rzuci? si? na Alexa, przy czym rozbi? mu nos.Na szcz?scie nic si? nie sta?o.
-Przepraszam, ale mam s?abe nerwy-Gregory
-Spokojnie nic si? nie sta?o-odrzek? bohater.
Pi?ciu przyjaci?? podesz?o do planszy nocnych zmian i zacz?li si? cieszy?, poniewa? mi?li j? z sob?.Wiedzieli, ?e, je?eli chc? mie? si?y, to musz? p?j?? spa?.
T?? o godzinie 0:00 wyszli na burt?, po czym dw?ch zacz??o ?owi? ryby, a inni sprawdzali wszystkie cz??ci statku.Alex podszed? do oznaczenia numerowego, by sprawdzi?, czy nie pisze tam "22.1.1".Pr?bowa? zetrze? napis, ale na szcz??cie ten statek by? normalny.Shimmy i Gregory czuli co? dziwnego, jakby kto? si? do nich zbli?a?.Odwr?cili si?, lecz nikogo tam nie by?o.Wr?cili do patrolowania statku.Alex us?ysza? czyje? syczenie i mocne tupanie.S?ysza?, ?e kto? wchodzi? po drabinie, wi?c poszed? za nim.Po kr?tkim wchodzeniu znalaz? si? na g?rnej kabinie.Przed jego oczyma przebieg? cie? i s?ysza? trzask kabiny.Wzi?? n?? i otworzywszy powoli kabiny zobaczy? zakrwawione cia?a dw?ch marynarzy.Wybieg? stamt?d.Zauwa?y?, ?e kto? go goni, a by?o to cia?o jednego z marynarzy.Pan Rauf nie mia? czasu schodzi? po drabinie, wi?c z niej zeskoczy?.
W??czy? alarm i wszyscy wybiegli z kabin.
-Co si? sta?o ?eglarzu?!-Krzykn?? kapitan Orly Macc.
-Cia-Cia?a o?y-?y-z zapartym tchem rzek? Alex.
-Niby gdzie?!
-G?rny kory-tarz
?miech rozleg? si? na ca?ym statku.
-W kabinie 310 le?a?y dwa cia?a! Jedno o?y?o!
-Dobrze! ?o?nierze udowodnimy tej pchle, ?e to przywidzenie!
Wszyscy weszli na g?r?.Otworzyli drzwi od kabiny i...nikogo nie by?o.
-Jak to wyt?umaczysz?!
-Te cia?a musia?y uciec
?miali si? wszyscy opr?cz Tenera.Tylko On wierzy? w opowie?? o statku zombie.Po incydencie Alex wr?ci? do pokoju i po?o?y? si? spa?.?ni? o dziwnej bia?ej postaci z czerwonymi oczyma.Obudzi? si? o 3:20, bo s?ysza? jaki? zgrzyt pod?ogi za oknem.Wyszed? na burt? z no?em.S?ysza?, ?e kto? zbli?a si? z prawej strony, wi?c odwr?ciwszy si? zobaczy? martwego marynarza biegn?cego w jego stron?.Zombie ten nie mia? po?owy twarzy.Bieg? na Raufa z wielk? pr?dko?ci? i by? ju? blisko wyrwania mu serca, ale sta?o si? co? dziwnego.Dwa metry od ?eglarza, martwiak zosta? z?apany przez kogo? w sito nasmarowane smo??.Alex spojrza? si? do g?ry, a sta? tam Tener.Geniusz wzi?? zapa?k?, podpali?, po czym rzuci? j? w sito.Nic nie zosta?o po zakl?tym ciele.
-Dzi?kuj?!
-Spokojnie.Jest ich wi?cej...
-CO?! Sk?d, to wiesz?!
-Bo wy?apa?em ju? tr?jk?...
Tener zawsze m?wi? z arogancj?.
-Musimy w??czy? alarm!
-I co?! Znikn?, a My dostaniemy ochrzan...
-Racja.Co robimy?
-Id? do swojej kabiny!Ja si? wszystkim zajm?...
Pos?ucha? si? Tenera.Wiedzia?, ?e nie mo?e mu si? r?wna?.Tymczasem ten inteligenty cz?owiek ujrza? wi?kszego przeciwnika.Mia? ?rednio dwa, mo?e trzy metry, ale ten si? nie zdziwi?.Wzi?? sznur i okr??y? zombie, po czym przejecha? mu pod nogami.Kilka razy spr?bowa? tego samego i stworzy? supe?.Przewidzia?, ?e ten wybryk jest powolny i szybko mo?e upa??.Sta?o si?.?eby powi?kszy? swoje szanse na przytrzymanie go, odci?? mu nogi i r?ce.U?y? do tego rozbitej szklanej butli od w?dki.Szybko podbieg? do alarmu i go w??czy?, lecz gdy si? odwr?ci?, zobaczy? armie zombie, kt?ra przed nim sta?a.Natychmiast rzuci? si? jeden, ale Tenera uratowa? Shimmy, kt?ry rozpru? czaszk? wroga.
Nast?pnie przybieg? Belus i zestrzeli? g?ow? kolejnego.Truposzy przybywa?o coraz wi?cej.
-Uciekajcie!-Krzykn?? Gregory, po czym rzuci? granat dymny.
Natychmiast przybyli ?o?nierze oraz kapitan.Wszyscy byli zdziwieni.Tener wr?ci? do g?ry, by zobaczy? co z ogromnym zombie.Okaza?o si? ?e zerwa? liny i przyczepi? sobie ko?czyny.By? bardzo w?ciek?y i wydawa? gro?ne d?wi?ki...
-Wiedz, ?e jestem niepokonany!Byle lina mnie nie zwyci??y!Obr?c? ci? w proch!
-Id? z powrotem do grobu...
Tener wyj?? z plecaczka n??, sprej i zapa?k?.N?? w?o?y? do ust, sprej od?o?y? na ziemi?, a zapa?k? podpali?.Zombie bieg? na niego, a ten szybko u?y? spreju na zapa?ce.Wr?g mocno si? pali?, ale zd??y? trafi? geniusza w czo?o.Krew zala?a mu p?? twarzy, ale zombie si? nie poddawa?.Tener wzi?? n?? i rzuci? w g?ow? trupa.Wiedzia?, ?e zwyci??y?.Patrz?c w morze, zauwa?y? dziwny bia?y obiekt.
Alex nie wiedzia? co robi?.Kto? porusza? jego klamk? od drzwi.Kto? chcia? wej??.Wzi?? wi?c pistolet otworzy? drzwi, a na niego rzuci?a si? bestia.Po d?ugim szarpaniu przybieg? Belus i odr?ba? g?ow? zombie siekier? stoj?c? przy drzwiach.
-Dzi?ki za pomoc, prawie bym zgin??
-Spoko
Po szarpaninie, bohater si?gn?? po plecaczek i wyci?gn?? zeszyt zacz?wszy co? w nim pisa?.Arnold spojrza? do niego po czym zauwa?y?, ?e Alex pisze wiersz.Nie zdziwi? si?, bowiem w szkole ten oto osobnik cz?sto notowa? wiersze wyra?aj?c przy tym emocje.
Rozleg? si? alarm oznaczaj?cy zbi?rk?.
-Chod?!Zostaw zeszyt i lecimy!
-Ju?-Od?o?y? go i pobieg? z przyjacielem
Na burcie:
-S?uchajcie! Szczerze przepraszam Alexa Raufa.My?la?em, ?e tylko sobie ?artuje...
Nagle wszyscy us?yszeli huk armat!Kula armatnia uderzy?a w g?rny pok?ad.Wielki zapuszczony i po?amany w deskach statek zaatakowa? ameryka?skich marynarzy i kapitana.Na rei by? przybity krzy?, ?agle by?y rozdarte, a symbol na ?aglach wygl?da? jak szkielet nied?wiedzia.
?o?nierze ameryka?skiego statku zacz?li strzela? do wrog?w, ale naboje nie przebi?y nawet jednej dechy.Okr?ty zbli?y?y si? do siebie na pi?? metr?w, po czym Gregory Taylor krzykn??:
-S?uchajcie!Na tym okr?cie niema za?ogi!
Wszyscy mi?li przera?one miny.Tener pobieg? do swojej kabiny i szybko wr?ci?.Wrogi okr?t zarzuci? liny i mostek, po czym horda umarlak?w przebiega?a i atakowa?a ludzi.Dw?ch zacz??o goni? Tenera i Alexa.Weszli po drabinie na g?rny pok?ad, a geniusz wyci?gn?? zza spodni buteleczk? alkoholu, rozla? j? na drabinie i przygotowa? zapa?k?.Umarlaki wchodzi?y dosy? powoli, wi?c szachista rzuci? zapa?k? w drabin? i ta si? zapali?a.Kolejne zwyci?stwo na k?cie ludzi.Biegli przez korytarz i biegli, a? si? z kim? zderzyli.Okaza?o si?, ?e w karambolu uczestniczyli jeszcze Gregory, Arnold i Shimmy.
-Dobrze ?e jeste?my w pi?tk?...-powiedzia? Tener-Mamy wi?cej si?...
-Co jest z kapitanem i innymi?!-Alex
-Gdy uciekali?my, kapitan le?a? ju? martwy...-rzek? Shimmy-Macie jakie? bronie?!
Ludzie wy?o?yli to co maj?.Tener mia? troch? alkoholu i zapa?k?.Alex pistolet i n?? dziadka.Arnold pistolet.Shimmy wyci?gn?? zza bluzy zwyczajnego shotguna.Gregory nie mia? nic.
-Masz!-Alex przekaza? Taylorowi pistolet.
-Dzi?kuj?
Nagle na pi?tk? napad? dwumetrowy zombie, lecz Alex nie da? mu szansy na zaatakowanie poniewa? odci?? mu ?eb.Wiedzieli, ?e skoro jest jeden, to mo?e ich by? tutaj wi?cej.Pobiegli do pokoju kontrolnego, po czym zacz?li wo?a? o pomoc.Kto? si? dobija? do pokoju, a by? to marynarz.W?a?ciwie jego cia?o...
Przyjaciele uciekli innym wyj?ciem.Trupy nie dawa?y im szansy na ucieczk?, wi?c wszyscy pobiegli w stron? komina.
-S?uchajcie!Wchodzimy na komin t? drabin? i szukamy jakiej? szalupy w pobli?u...-rzek? Tener
-A co je?eli centrala nas nie us?ysza?a?!-powiedzia? Shimmy
-To po nas...
Wdrapali si? na komin, a nie przyjaciele poszli za nimi.Taylor zacz?? strzela? im w g?owy.Aby uciec, bohaterowie pr?bowali przeskakiwa? kominy.By?o ich trzy, a by?y od siebie po?o?one o trzy metry.Nagle gromada naciera?a na pi?tk?.Shimmy przyblokowa? ich i krzykn?? do przyjaci??:
-Uciekajcie!Po?wi?c? si?!Tylko tyle dla was zrobi?!
Si?acz poda? Alexowi Shotguna i rzuci? si? z gromad? do komina.S?ycha? by?o mocny huk.Bracia broni pomodlili si?.
-Shimmy Tanku!Przysi?gamy ?e ci? pom?cimy!-ca?a czw?rka wypowiedzia?a to jednocze?nie.
Spr?bowali przeskoczy? na drugi komin.Nie by?o ?adnych problem?w.Przygotowali si? do trzeciego.Gregory Taylor skoczy? i uda?o si?.Nast?pnie Tener i te? mu si? uda?o.Alex przygotowa? si? do skoku i bez problemu skoczy?.Arnold Belus zauwa?y? ?e z ty?u s? zombie, i? nie chc?c ryzykowa? wyci?gn?? gnata i celnie odstrzeli? im nogi i g?owy.Arnold przygotowa? si? do skoku.Mia? mocny l?k wysoko?ci.Rozp?dzi? si?, lecz przy oddaniu skoku po?lizgn?? si?.Jednak?e zdo?a? z?apa? komina.
-Pom??cie mi! B?agam!
Tener i Gregory pod?wign?li go, a Alex patrzy?, czy nie nadchodz? przeciwnicy.
Nie by?o kolorowo, bo na pierwszym kominie uzbiera?o si? z dziesi?ciu umarlak?w.Aby troch? pomniejszy? t? sumk?, Rauf wzi?? od Tenera buteleczk? alkoholu i zapa?ki.Podpali? zapa?k? i wrzuciwszy j? do butelki, wyrzuci? wszystko w stron? zombie.Bohaterowie mi?li jeszcze lin?.Przywi?zali j? do ma?ego uchwytu na kominie i powoli po niej schodzili.Po mniej wi?cej pi?ciu minutach zeszli wszyscy, po czym zacz?li biec, maj?c na celu odnalezienie szalupy ratunkowej.
Ci?g dalszy nast?pi... 1/3
 
Odp: ?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

Rifresz OD?WIE?AM! Zapraszam do komentowania!
 
Odp: ?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

REFRESH! zapraszam te? do cz??ci pierwszej!
 
Odp: ?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

Refresh! Do commentu!
 
Odp: ?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

hooooooooyowe ale dobrnalem do konca
 
Odp: ?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

Jak mia? r??ni? si? od potomk?w, skoro ich nie mia??
Alex pracowa? jako ?eglarz od trzynastu lat./QUOTE]
Alexa uwa?ano za ?eglarza, poniewa? cz?sto wyp?ywa? w morze jako marynarz.
Co to w og?le znaczy? Zdecydu si?!
Cz?sto notowa? wieresze wyra?aj?c przy tym emocje? Co on krzywi? si? pisz?c czy jak?
Daj spok?j kolego :)
... d?ugo oczekiwane? przez kogo??!!

To tylko kilka wyrwa?em, ale r?wnie dobrze m?g?bym ca?e to w cytacie wklei?... -.-
 
Odp: ?eglarz na skraju ?mierci-historia zaginionego niewolnika

Temat mo?na zamkn??, bo nie mia?em pomys?u na 2 cz???.
Kolorowy-D?ugo oczekiwana przez 1/4 u?ytkownik?w forum, czyli wtedy gdy ciebie na ?wiecie nie by?o :)
 
Status
Zamknięty.
Back
Do góry